wtorek, 28 lutego 2012

Gdzieś się naczytałam że wiosna się zbliża, nadchodzi wielkimi krokami, ale chyba nie do mnie. Z samego ranka podciągam ja rolety do góry i oczom nie wierzę, na dworze biało a do tego jeszcze sypie, zima w pełni, nie ma co. Na zakupy się wybrałam, ledwo wyszłam a już musiałam po parasol wracać, zamiast śniegu, deszcz.Kałuże dookoła, a gdzie nie ma kałuż to jakieś błota, dobrze że tak zimno nie jest to wskoczyłam w kalosze w kwiatki, może tym sposobem tą wiosnę przywołam, chociaż z każdej strony słyszę że wiosna idzie to jakoś jej zobaczyć nie mogę, ale spokojnie, będę cierpliwa, poczekam byle nie długo. Po prostu dość już mam tej szarzyzny, wskoczyła bym w mój czerwony płaszczyk, mało tego już sobie zielony upatrzyłam, jakieś lżejsze buty bym ubrała, z dzieckiem do lasu bym poszła, gdzieś po parku byśmy się powłóczyły a tak nie chce mi się w tym błocie i chlapie brodzić, jeszcze jak był śnieg to fajnie było, a teraz szaro buro i ponuro, ale poczekam wiosna się zbliża, przynajmniej mam taką nadzieję.


4 komentarze:

  1. No właśnie, pogoda zrobiła się kapryśna, zupełnie jak w powiedzeniu o marcu:/ U mnie też raz słońce szaleje, raz śnieżyca, a dzisiaj szaro buro :( Ale musi przyjść ta wiosna, MUSI!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dzisiaj wyjątkowo pięknie, słońce przyświeca od rana, na termometrze 9 stopni, a poza tym dziś słyszałam że od jutro meteorologiczna wiosna, oby oby.

      Usuń
  2. Dzieki za odwiedziny. A u nas dzisiaj wiosennie. Słoneczka dużo i ciepelko

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie pogoda podobna niestety, a za wiosną strasznie tęsknię, szczególnie za zielenią i słońcem :)

    OdpowiedzUsuń